Akty

We are the daughters of witches…


Jest takie ładne popkulturowe powiedzenie, z którym mocno się utożsamiam. We are the daughters of witches you weren’t able to burn. Latem myślałam, co chciałabym dalej zdziałać, co zrobić, w którą stronę pójść. Tak, gdy z początku portrety przestały mi wystarczać, tak po chwili z samymi aktami było mi mało.
Chciałam słać w świat opowieści o bliskości, o dotyku, o przyjaźni, o pięknie. Opowiadać o zaufaniu, o cielesności, w której nie ma lęku, wstydu, obaw, podtekstów. Pomyślałam „a gdyby zaprosić na sesję nie jedną, a trzy kobiety?”. Tak też zrobiłam. Do parku starych dębów pojechałyśmy o świcie. Śmiałyśmy się, rozmawiałyśmy. Po chwili dziewczyny sięgnęły ubrania. Powiedziałam „bądźcie”. I były. Biegały, tuliły się, żartowały. Nie było w tym skrępowania, nie było krzywych spojrzeń. Za to spokój, wolność, zaufanie. Czuję wielki zaszczyt, że mogę tworzyć takie cuda.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s