Akty

Paulina


Życie nie jest ostre i idealne. Jest chropowate, ma punkty miękkie niczym puch i twarde jak poduszki starych psich łap.

Płynie meandrami, uśmiecha się szelmowsko. Ma swój cel we wszystkim. Wymyka się założeniom. Często jego kawałki rozpuszczają się jak czekolada w słońcu, znikając pewne plany, w czasie gdy inne rozlewają się niczym warstwa chemii pokrywającej klisze po terminie. 

Ono daje różne opcje. Stawia przed nami dwa wilki, z których jednego trzeba karmić z miłością, a drugiemu z uczuciem pozwolić odejść. 

Zawsze mamy wybór. Można brodzić w nim niczym w błocie w czasie roztopów. Można unosić się lekko na chmurze, wiedząc, że wszystko jest dobrze i zaufać. Bo skoro zawsze na końcu zmagań widać przyjazny brzeg, to może można zaufać. 

Ufam ostatnio. 
Widzę pod słońce. Drzewa falują, liście migoczą w świetle. 
Do ucha szepczą mi skrzaty leśne. Mówią „idź, spotkaj, czuj”. 
Szeroko otwieram oczy, widzę prawdę. 
Czuję strach, niemój. Innych ludzi strach czuję. Coraz częściej wiem, co z nim zrobić. 
Siadam po prostu obok, biorę dłoń w dłoń. I jestem. 
Nocami wtulam policzek w policzek. 
Jawa umyka snowi. 
Sen miesza się z rzeczywistością, a ja ostatnio widzę więcej. 
Opuszkami palców wyczuwam chropowatość planów. 
Językiem smakuję wilgoć mchu. 
Oczami wędruję po małych uśmiechach życia. 
Gdy przestałam się bać, zaczęłam ufać.
Stąpam na granicy światów. 
Witam się z tym codziennym, przyziemnym. 
Do serca biorę magiczny, uczę się o nim. Uwodzi mnie co dnia.
Łączę oba. Jestem portalem dla tych, którzy potrzebują pomocy przy pierwszym kroku. 
Dodaję odwagi. Dzielę się tym, co mam. 
Nie ma we mnie granic, bólu, niepewności. 
Intuicja prowadzi mnie za rękę.
Nie wiem, który świat jest prawdziwy. Oba znam, szanuję, dostrzegam. 
Żyję na jawie, tańcząc z marzeniami sennymi balet pod powiekami. 

Tekst z 2021 roku, ale wciąż żywy.

One Comment

Dodaj odpowiedź do Kreatywny Kajetan Anuluj pisanie odpowiedzi