Akty

Zuza


W najśmielszych snach nie przypuszczałam, że będę mieszkała w miejscu tak różnorodnym i dzikim, że przeszedłszy pięćset metrów za dom, poza łąkami znajdę też piękne wierzby, las, kwiaty i olchy. Niesamowicie jestem wdzięczna światu, że – wbrew moim planom – rzucił mnie na ten Dziki Wschód, gdzie mogę spotykać się z Wami nie tylko na kawę, ale na zdjęcia, tatuaże w Stodole, na śmiech i płacz. Że chcecie tutaj przyjeżdżać, chodzić ze mną po chaszczach i cieszyć się każdą porą roku. To miejsce idealne do zdjęć, bo tak urozmaicone, a jednocześnie puste i dające mnóstwo swobody.

Za mną prawie tuzin sesji sfotografowanych w najbliższej Domu okolicy (Domu, w ogóle – jak to brzmi?!). Przede mną, mam nadzieję, kolejne dziesiątki. I ogromnie czule i dziko zapraszam Was do Wolnego Domu na zdjęcia. W znaddrzu mam nie tylko sesję, ale też nocleg i śniadanie. Nie dajcie się prosić ❤

Dodaj komentarz