Akty

Olga


Już od prawie dekady robię zdjęcia. Najpierw były mi drogowskazem, jak w świecie pełnym ideałów, szukać swojej drogi i naturalności. Później były o oswajaniu z aparatem. O neutralizowaniu nagości. Aż w końcu – o tworzeniu sztuki i fotografii na swoich zasadach. 

Dziś łączę te dążenia i potrzeby, staram się je zaspokajać, dawać sobie przestrzeń do eksploracji. Do niezamykania się w tym, dlaczego to robię. I, co najważniejsze – do niedawania komukolwiek sugestii, o czym te zdjęcia dla mnie są. Bo one dla każdego są o czymś innym. Tak samo jak sesje, które mają inny wydźwięk dla każdej kobiety, z którą pracowałam. 

Robię zdjęcia, by można się było ze sobą oswoić. By łagodniej patrzeć. By mocniej czuć. By pełniej zapamiętać. 

Zdjęcia o człowieku. O duszy. O ciele. O naturze. O połączeniu ich wszystkich w jedną – mniej i bardziej – spójną całość. 

By dotykać tam, gdzie boli. Szeptać tam, gdzie cieszy. Połaskotać, gdzie dudni. 

Robię zdjęcia, by pamiętać. By neutralizować nagość, aparat, kochanie siebie. 

By nie musieć się uśmiechać. Pozować. Układać.
By być sobą. Łazić po drzewach, biegać w trawie, skakać po łące. By nie udawać. By to było o Tobie. A nie o czymś Ciebie wyobrażeniu. Żebyś nie musiała być „jakaś”. Bo to, jaka jesteś szczerze, jest najlepsze. Zdania nie zmienię.

Bez tych zdjęć nie byłoby mnie tutaj. Nie miałabym ze sobą przełomowych rozmów. Ważnych spotkań. Otwierających dialogów. Życiowych lekcji. 

Bo to nie są tylko zdjęcia. To coś o wiele więcej. I za każdym razem, gdy się z Wami spotykam, dajcie mi powody, by być o tym coraz bardziej przekonaną. 

Dziękuję, że mogę z Wami działać. Tak różnie, tak zmiennie, z tak różnymi intencjami. Wciąż jednak – tak samo prawdziwie. 

Dodaj komentarz