To był pierwszy tegoroczny ślub. Sobotni poranek w pełnym światła mieszkaniu, przygotowania, first look w parku Krasińskich i ceremonia w Pałacu Ślubów. Wszystko tam było ładne i urocze, ale najwspanialszy był ten wszechogarniający śmiech i luz, ten spokój i lekkość. To, że nikt się nie stresował, nikt nie był zdenerwowany. To był dzień o miłości i to uczucie było widać w radości każdej godziny. Dziękuję, że mogłam tam z Wami być! Za te żarty, przekąski, piski podekscytowania i wszystkie śmieszne miny na sesji. Super się na to patrzyło.








































