Śluby

A&K w lasku


Koło zachodu przestałam liczyć, ale Asia i Kuba powiedzieli sobie do tego czasu „kocham Cię” jakieś milion dwieście razy. To było przeurocze, patrzeć na ich wzajemny zachwyt sobą, na radość, z jaką szli przez ten dzień, na podekscytowanie kolejnym rozdziałem tej najmilusińskiej z miłości. Nie wiem, czy oni kiedykolwiek przestają się do siebie uśmiechać, łapać za ręce, całować i przytulać. Wydaje mi się, że nie. To śliczny spektakl dobroci. Dziękuję Wam, że mogłam go uwiecznić!

Dodaj komentarz