Akty

S&A


Nic się z tym nie równa. Ze świadomością, że można zadzwonić o którejkolwiek godzinie i po drugiej stronie słuchawki pojawi się kojący głos. Ze śmiechem głośniejszym od kapeli rockowej, gdy rozmowy trwają do bladego świtu i pojawiają się wspólne wspomnienia. Z brakiem strachu, by płakać w najbardziej zaufane ramię.

Nie ma jednej definicji. Niektóre mówią o możliwości bycia sobą. Inne o wspólnych pasjach. Kolejne o uwielbieniu wspólnego spędzania czasu. O podobnym poczuciu humoru. O porozumiewaniu się bez słów. Każda niesie w sobie ziarno prawdy, z każdą się utożsamiam.

Dla mnie znaczy to, że mogę rozmawiać o najboleśniejszych przeżyciach i aktualnych rozterkach – na długo przed tym, zanim je sobie przetłumaczę i podzielę się wnioskami ze światem.

Przyjaźń. Po prostu. Zmieniająca się każdego roku, dojrzewająca razem z nami, dająca do myślenia, ukajająca, stawiająca wyzwania. Zawsze szczera, wiecznie nienasycona.

Dodaj komentarz