Masz prawo.
Masz prawo się bać. Zależności, łez, opuszczenia.
Masz prawo się mylić. Popełniać błędy, źle oceniać ludzi, podejmować niewłaściwe decyzje.
Masz prawo mieć wątpliwości. Nie być pewna, nie być zdecydowany.
Masz prawo upadać. I przez dłuższą chwilę się nie podnosić. Leżeć, płakać i nie wiedzieć, po co to było.
Masz prawo się gubić. Nie wiedzieć którędy iść i dokąd pójść.
Masz prawo głośno krzyczeć i nie umieć się uśmiechać.
Masz prawo do każdej jednej swojej emocji. Do smutku, złości, irytacji, radości.
Masz prawo mieć dość.
Masz prawo robić więcej niż trzeba.
Masz prawo nie chcieć niczego zmieniać.
Masz prawo chcieć zmieniać coś ciągle.
Nie powiem Ci, że to minie – niekiedy nie mija. Albo że jest po coś – nie wiem, czy zawsze „po coś jest”.
Nie powiem Ci, że zawsze po burzy przychodzi słońce – niekiedy deszcz pada kolejny tydzień.
I to jest ok. Jesteśmy tylko ludźmi. Upadamy, boimy się, płaczemy, złorzeczymy.
Każdego z nas uspakaja coś innego, koi, daje ciszę w sercu. Dlatego nie powiem Ci, że będzie dobrze.
Ja wiem tylko tyle, że ja chcę się podnosić, wyciągać lekcje, szybko spisywać wnioski, brać to wszystko na klatę, wierząc, że to dla mojego dobra. Ale to ja. Nie chcę już wymagać tego od innych – każdy ma swoją ścieżkę, inny moment w życiu, inne zdolności, potrzeby, doświadczenia. Uczę się dostrzegać i uszanować te odmienności.
I uczę się też sobie dawać prawo do pogubienia. Zapętliłam się w moim „oświeceniu”, gdy zdało mi się, że już tak wiele wiem i muszę rozwijać swój potencjał.
Paradoksalnie, rozwinęłam go, gdy powiedziałam sobie „nie wiem i nie muszę wiedzieć już”.

























Piękna sesja
PolubieniePolubienie
Piękna
PolubieniePolubienie
Wow, ale ta dziewczyna jest piękna ;o
Szkoda tylko że komary przeszkadzały
PolubieniePolubienie