Home

Zosia ma dwadzieścia lat.
Trzydzieści trzy tatuaże, łysą głowę i piwne oczy.
Śmieje się osiemdziesiąt razy w ciągu dnia, a płacze – pięć razy w tygodniu.
Ma dwie pary butów i dwie kurtki. Komplet na podbój miasta i drugi – na podbój świata.
Trzysta trzydzieści dziewięć marzeń. Na minutę.
Nosi luźne sprane jeansy i koronkowe staniki (o ile w ogóle).
Pięknie pisze i robi fenomenalne zdjęcia.

Kocha róż, flamingi, a nade wszystko ceni sobie wolność.

Mimo że się nie maluje, ma króciutko spiłowane paznokcie saute i lata w luźnych kieckach, czuje się szalenie, prawdziwie kobieca. I o tym mówi głośno. O byciu sobą.
Skupia się na tym, by być dobrym człowiekiem i żyć w zgodzie ze swoim sercem.
Wie, że nie wygląd jest najważniejszy, a to, co w środku, to, co sobą reprezentujemy.
Daje światu wiarę w marzenia i uśmiech oraz naukę samomiłości.

Fotografuje po to, by przełamywać stereotypy, by walczyć ze złym samomyśleniem. Zdjęć nie retuszuje i nie ingeruje w wygląd bohaterów. Ma być prawdziwie, po ludzku, bez nadmiernej obróbki i zakompleksienia. Z dużą dozą emocji, płaczu i śmiechu. Nie tworzy grafik – Zosia oddaje dusze, które są zaklęte we wspaniałych ciałach.
Tu nie ma miejsca na pozowanie czy sztuczne uśmiechy numer osiem. Każdy ma być sobą – i to „sobą”, tę osobowość widać na zdjęciach. Nie liczy się wiek, kolor włosów, rozmiar ubrań i butów, pochodzenie, wykształcenie czy hobby. Każdy zasługuje na piękno.

Cześć, tu Zosia. Fotograf, który patrzy sercem i widzi duszę.
Fotografuję człowieka, autentyczność, naturalne piękno i emocje. Portrety, akty, śluby i tatuaże. Jest szczerze, po ludzku, bez zadęcia, za to z pasją – przeogromną.

 

Witaj w moim świecie.

Chcesz stać się jego częścią?
Pisz śmiało.

 

© Wszystkie zdjęcia oraz teksty, chyba, że zaznaczono inaczej, są własnością fotografki – Zosi LS. Zabrania się kopiowania w całości bądź fragmentach bez zgody autorki.